Co łączy auta odnajdywane przez Gannet tysiące kilometrów od miejsca „zniknięcia” z częściami samochodowymi zatrzymywanymi przez polskie służby na granicy? To różne przykłady międzynarodowego obrotu skradzionymi samochodami i ich podzespołami. Mechanizmy tego rynku opisuje raport Theft for Export organizacji Global Initiative Against Transnational Organized Crime.
Skradzione samochody nie zawsze pozostają w kraju, w którym zniknęły. Niektóre wyjeżdżają za granicę, inne są przewożone w całości albo demontowane na łatwozbywalne podzespoły. We wszystkich tych przypadkach granice państw i różnice między systemami kontroli utrudniają odtworzenie drogi pojazdu oraz ustalenie, kto odpowiada za poszczególne etapy procederu.
Raport Theft for Export analizuje przepływ skradzionych pojazdów i części z Wielkiej Brytanii oraz Unii Europejskiej na rynki pozaeuropejskie. Autorzy opisują między innymi sytuację w Demokratycznej Republice Konga i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Nie są to rynki o takiej samej funkcji: w pierwszym przypadku chodzi o popyt na auta z wyższej półki, w drugim wskazywane jest znaczenie hubu, przez który pojazdy i ich elementy mogą trafiać dalej, między innymi do Afryki i na Bliski Wschód.
Istotne jest również to, że nielegalny towar może przemieszczać się przy wykorzystaniu infrastruktury legalnego handlu. Kontenery, transport morski, pośrednicy i dokumenty przewozowe same w sobie nie budzą podejrzeń. Problem pojawia się wtedy, gdy przestępcy wykorzystują te mechanizmy, by ukryć pochodzenie samochodu, zmienić jego tożsamość lub utrudnić kontrolę ładunku.
Trzy auta w kontenerach płynących do Ghany
Przypadki odzyskiwania aut, w których uczestniczył Gannet Guard Systems, potwierdzają, że procesy opisywane w raporcie są realne. Dowodem są Audi RS3, Audi S3 i Mercedes GLC 43 AMG, które należały do jednej z polskich wypożyczalni samochodów. Pojazdy zostały przywłaszczone we Francji, a następnie trafiły do kontenerów na statku, który miał wypłynąć z Antwerpii do Ghany. Sprawcy próbowali uniemożliwić lokalizację aut, jednak moduły radiowe wchodzące w skład systemu monitoringu GanTotal pozwoliły ustalić położenie pojazdów i przekazać informacje odpowiednim służbom.
Ze względów proceduralnych nie udało się zatrzymać samego rejsu. Belgijska policja zabezpieczyła jednak kontenery, dzięki czemu sprawdzono ich zawartość po dotarciu do portu docelowego. Potwierdzono obecność poszukiwanych RS3, S3 i GLC 43 AMG. Przy okazji odkryto sześć kolejnych skradzionych samochodów – po dwa pochodzące z Polski, Hiszpanii i Niemiec. Odnalezione auta wróciły do Europy tym samym kontenerowcem.
Audi RS Q3: przez Maroko i Teneryfę do Gwinei
Inny przypadek dotyczył Audi RS Q3 również należącego do polskiej wypożyczalni i użytkowanego we Francji. Po zniknięciu samochodu nasz system wskazał, że pojazd znajduje się na barce płynącej Sekwaną. Auto ukryto w metalowym kontenerze, a Gannet przekazał informacje francuskiej żandarmerii. Mimo tego samochód nie został przejęty w porcie w Hawrze.
Późniejsze sygnały wskazywały, że Audi dotarło do Maroka. Po przerwie w nadawaniu lokalizator odezwał się na Teneryfie, skąd samochód wyruszył w dalszą drogę morską. Ostatecznie trafił do Gwinei w Afryce Zachodniej. Dostarczone przez nas informacje o położeniu pojazdu pomogły doprowadzić do przejęcia go przez miejscowe siły wojskowe. Według niepotwierdzonych informacji samochód miał ostatecznie trafić do Mali.
Te sprawy pokazują, że samo namierzenie samochodu to tylko jeden z elementów działań. Potrzebna jest jeszcze współpraca z policją w kraju, w którym znajduje się pojazd, a także możliwość podjęcia interwencji w odpowiednim momencie.
Kobyłka: samochody rozbierane na części
Nie każdy skradziony samochód opuszcza kraj w całości. W Kobyłce policjanci ujawnili działalność, która miała polegać na rozbieraniu pojazdów pochodzących z kradzieży i sprzedaży ich podzespołów za granicę. Na jednej z posesji zabezpieczono ponad 120 części pochodzących prawdopodobnie z Toyot Corolli skradzionych w Warszawie i okolicach. Mundurowi sprawdzili również ciągnik siodłowy z naczepą. W jego wnętrzu znajdował się Ford Transit oraz duża liczba podzespołów samochodowych.
Według ustaleń śledczych osoby działające na posesji miały współpracować z odbiorcami z Gruzji. Ci mieli zamawiać konkretne auta, a następnie wywozić zdemontowane z nich części poza Polskę.
Korczowa: części z brytyjskich Audi zatrzymane na granicy
Podobny proceder zidentyfikowano podczas kontroli na przejściu granicznym w Korczowej. Funkcjonariusze Straży Granicznej ujawnili w Mercedesie wyjeżdżającym z Polski do Ukrainy ponad 50 części z sześciu samochodów skradzionych w Wielkiej Brytanii. Były to elementy karoserii, podwozia i inne podzespoły Audi Q5 oraz Q7. Szacunkową wartość zabezpieczonych części określono na 170 tys. zł.
W tej samej lokalizacji doszło również do odrębnej kontroli, podczas której zatrzymano Range Rovera skradzionego w Wielkiej Brytanii. Funkcjonariusze wykryli ingerencję w oznaczenia identyfikacyjne pojazdu, a jego wartość oszacowano na 150 tys. zł.
Dlaczego trudno rozbić ten handel
Przy międzynarodowym obrocie skradzionymi samochodami śledczy muszą połączyć informacje pochodzące z różnych miejsc i etapów transportu. Kradzież może zostać zgłoszona w jednym kraju, pojazd namierzony w kolejnym, a próba jego wywozu ujawniona dopiero tysiące kilometrów dalej. W przypadku części dochodzi jeszcze konieczność ustalenia, z jakiego auta pochodzą poszczególne elementy.
Znaczenie ma również czas. Informacja o lokalizacji samochodu jest użyteczna tylko wtedy, gdy może zostać odpowiednio szybko przekazana służbom mającym możliwość interwencji. Przykład transportu do Ghany pokazuje, że nawet gdy nie da się zatrzymać statku przed wypłynięciem, monitoring i współpraca międzynarodowa mogą pomóc zabezpieczyć pojazdy w porcie docelowym.
Raport Theft for Export zwraca uwagę na potrzebę lepszej wymiany informacji, kontroli eksportu i współpracy między organami ścigania a podmiotami, które dysponują danymi o pojazdach. Istotne jest również ograniczanie możliwości ukrywania pochodzenia samochodów i części za pomocą fałszywych dokumentów lub zmienionych oznaczeń.
Opisane przypadki nie oznaczają, że każdy samochód wywożony za granicę lub każda część przewożona przez granicę pochodzi z kradzieży. Pokazują natomiast, że przestępczy obrót może wykorzystywać legalne szlaki transportowe, a rozdzielenie pojazdu na części dodatkowo utrudnia wykrycie nieprawidłowości.
Dlatego skuteczne przeciwdziałanie temu procederowi wymaga połączenia kilku elementów: szybkiego wykrywania i lokalizowania pojazdów, sprawnej współpracy służb w różnych krajach, kontroli transportu oraz możliwości weryfikowania pochodzenia samochodów i ich podzespołów. Dopiero wtedy można odtworzyć trasę skradzionego mienia i zwiększyć szanse na jego odzyskanie.
Maciej Pobocha